W ubiegłą niedzielę wybrałyśmy się z Lusią na wystawę malarstwa współczesnych twórców, należących do The Dublin Art Society. Organizacja ta istnieje od 50 lat. Przyjmuje nie więcej niż 70-ciu członków. Aby stać się częścią tego grona artystycznego, należy przedstawić portfolio swoich najnowszych prac.

Wystawa została zorganizowana w celu niesienia pomocy finansowej dla hospicjum w Blackrock. Artyści zrzeszeni w The Dublin Art Society ofiarowali swoje wybrane obrazy, aby pieniądze z ich sprzedaży przekazać dla hospicjum. Każdy twórca zaprezentował maksymalnie cztery dzieła. Różnorodność tematów i technik (akwarele, pastele, akryl, olej). Ceny obrazów  od 90 do 950EUR. Dodatkowo, zorganizowano loterię, w której główną nagrodą był obraz olejny. Ci, którzy chcieli wspierać hospicjum, ale nabycie obrazu było dla nich zbyt dużym wydatkiem, mogli zakupić los.  A także zatrzymać się na stoisku z drobnymi pamiątkami. Przyłączyłyśmy się do tej grupy.

Na wystawę zaprosiła nas polska koleżanka. Malarka, której ulubionym tematem są portrety. Fantastycznie potrafi wyrazić pędzlem każdy rodzaj emocji. W Dublinie jest, jak my, od ponad sześciu lat. Tu zaczęła malować.

W każdej dzielnicy Dublina można dostrzec ogłoszenia o kilkutygodniowych kursach malarstwa, przed- lub popołudniowych. Artyści, prowadzący te cykle, pomagają każdemu słuchaczowi w odkryciu jego własnego, niepowtarzalnego stylu. Chętnie też zdradzają swoje pomysły na uzyskanie różnych ciekawych efektów na płótnie. Kilka lat temu, listonosz wrzucił do naszej skrzynki ulotkę, zachęcającą do wyjazdu na warsztaty malarskie nad Jezioro Garda. Kryzys niejako zmniejszył ilość tego typu wycieczkowych inicjatyw. Ale przecież inspirujące może być także domowe zacisze…