Maeve Binchy żyła w latach 1940 – 2012. Urodziła się w Dalkey, w hrabstwie Dublin i tam, wraz z mężem, zamieszkała wiele lat przed śmiercią. W młodości pracowała jako nauczycielka, podróżowała. Rodzice opublikowali jej listy z podróży i w ten sposób, zupełnie o tym nie wiedząc, Maeve rozpoczęła karierę pisarską.

Powieści:

1982 Light a Penny Candle

1984 The Lilac Bus (Liliowy autobus)

1985 Echoes

1987 Firefly Summer

1988 Silver Wedding

1990 Circle of Friends

1992 The Copper Beech

1994 The Glass Lake

1996 Evening Class

1998 Tara Road

2000 Scarlet Feather

2002 Quentins

2004 Nights of Rain and Stars

2006 Whitethorn Woods

2008 Heart and Soul

2010 Minding Frankie

2012 A Week in Winter

W swoim dorobku literackim Maeve ma również nowele: „The Builders”, „Star Sullivan”, „Full House” oraz zbiory opowiadań, n.p.: „Dublin 4”. Niektóre powieści doczekały się adaptacji kinowej lub telewizyjnej, n.p.: „Circle of Friends”, „Tara Road”. Wszystkie książki tej autorki, które przeczytałam, są dedykowane jej mężowi.

Spośród dzieł Maeve Binchy zdecydowałam się opisać „Liliowy autobus”. O tej książce wspomniała jedna z moich irlandzkich koleżanek. Powiedziała, że sama, jako młoda dziewczyna, co tydzień jeździła z Dublina do odległego rodzinnego domu, podobnie jak bohaterowie ośmiu osobnych historii, tworzących powieść. Dodatkowo, w tym czasie, kiedy zastanawiałam się, która książka dobrze odda styl pisarki, natknęłam się na internetowy artykuł o „słoikach”. To był znak. Temat regularnych, co weekendowych wypraw do rodzinnego domu po prowiant i powrotach do pracy w stolicy, był w Polsce niemal na pierwszych stronach gazet.

Język powieści jest bardzo prosty, co sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. Akcja  jest osadzona w latach 80-tych. A temat jest z pewnością bliski wielu ludziom, którzy obecnie lub we wspomnieniach z przeszłości żyją w dwóch światach: codzienna praca w wielkim mieście, dorosłe niezależne życie, a jednocześnie regularne powroty do domu na prowincji, przywiązanie do rodzinnych spraw. Wszyscy pasażerowie oraz kierowca „Liliowego autobusu” pochodzą z miejscowości Rathdoon, w zachodniej części Irlandii. W każdy piątek bohaterowie powieści decydują się na ponad trzygodzinną podróż do domu. Osiem historii, osiem sekretów, osiem przełomowych decyzji.

Nancy jest sekretarką. Pracuje w szpitalu dla trzech lekarzy specjalistów. Uważa siebie za bardzo oszczędną, schludną, godną zaufania. Nagle współtokatorka oznajmia jej, że dłużej nie będą mieszkać razem. Nancy musi się wyprowadzić. W ten weekend dowie się dlaczego.

Dee jest praktykantką w kancelarii prawnej, inteligentną i piękną córką miejscowego lekarza. Zakochaną. Ma u stóp cały świat, aż do tego właśnie weekendu.

Mickey pracuje jako portier w banku. Jest 45-letnim kawalerem. Słynie z zamiłowania do opowiadania dowcipów z podtekstem. W każdy piątek przejmuje od brata obowiązek opieki nad chorym ojcem. Zawsze czeka na niego wdzięczna rodzina i ciepła kolacja. Tym razem dom jest cichy.

Judy jest najstarszą pasażerką. Pracuje w sklepie ze zdrową żywnością. W Rathdoon nie ma nikogo. Wraca, aby zadbać o swoją małą uprawę ziół. Wiele lat temu mąż sądownie odebrał jej dzieci i wyjechał z nimi do Stanów. W ten weekend Judy porzuca nadzieję na spotkanie z dorosłymi już dziećmi.

Kev jest najmłodszym spośród trzech braci. Od jakiegoś czasu sprawia wrażenie wyjątkowo przestraszonego. Rathdoon traktuje jako schronienie. Przed kim ucieka?

Rupert jest jedynakiem, dumą swoich rodziców. Pracuje w agencji pośrednictwa nieruchomości. Powroty do domu są dla niego jednocześnie rozstaniem z ukochaną osobą. Rozwiązaniem byłyby wspólne przyjazdy do Rathdoon. Dotąd jednak Rupert nie miał odwagi przedstawić rodzicom swojej drugiej połówki.

Celia jest oddaną pielęgniarką, córką właścicielki miejscowego pubu. Na ten weekend ma niezwykle trudną misję – przekonać matkę, żeby rozpoczęła terapię antyalkoholową.

Tom w każdy piątek i niedzielę przewozi bohaterów powieści z Dublina do Rathdoon i z powrotem.  Ku zgrozie rodziców pomalował swój bus na liliowy, rzucający się w oczy, kolor. Jest obieżyświatem, żyje z zasiłku, ima się różnych dorywczych zajęć. Jednocześnie poświęca się ratowaniu siostry, która przebywa w szpitalu. Żyje pomiędzy marzeniem o wolności i ustatkowaniu się.

Tłumaczenie tytułu powieści jest dosłowne. W rzeczywistości pojazd Toma to busik, podobny do tych, jakie kursują w Polsce pomiędzy dużymi miastami, a małymi miejscowościami.

Ciepła powieść. W sam raz na święta!