Po porannym symbolicznym kropieniu wodą lano-poniedziałkową, wszyscy zadowoleni wrócili pod ciepłe kołderki. Nie mogłam oprzeć się pokusie, żeby sprawdzić, czy mój pająk przeżył kolejny rok… Zerwałam się z łóżka i roztrzęsiona wyjąkałam „Pawełku, błagam zabierz pająka z poduszki”. Paweł błyskawicznie pokonał siły przyciągania ziemskiego. Wiedziony chęcią niesienia pomocy, usiadł na łóżku. Obejrzał poduszkę. „Prima Aprilis” uśmiechnęłam się. „Nie mów, że znowu nabrałem się na tego samego pająka” zawiedziony zniknął pod kołdrą. Tak, mój pająk jest naprawdę długowieczny. Żyje już 12 lat!!!

Ale… po chwili Paweł wynurzył głowę spod kołdry i powiedział „Ślicznie wyglądasz Kochanie”. I teraz nie wiem, czy to był żart czy prawdziwy komplement???

To jednak nie przeszkodziło mi w czerpaniu radości z dzisiejszego dnia. Podczas śniadania udało mi się przekonać kelnerkę, bardzo sympatyczną Panią Kasię, żeby zdjęła nitkę z marynarki. I oto dowód na to, że najbardziej proste pomysły na żart pierwszokwietniowy są najbardziej skuteczne!

Irlandczycy również celebrują April Fools.

Miłego zmyślania:-)