You are currently browsing the daily archive for 14 kwietnia 2013.

She was little and grey

and she  lived in a hole

and she played every day

with her neighbour, the Mole.

And suddenly one night

she decided to go

to explore the world bright

to dicover the flow.

After creeping a bit

she smelt something cheesy

and just looking at it

she felt so uneasy.

She knew she would stay

and never go away…

Reklamy

Sobota minęła pod znakiem pianina. Na początek poranny konkurs, w którym udział wzięła Lusia, w kategorii „pianino solo”. Wieczorem koncert fortepianowy genialnego młodego Ukraińca, Alexeja Gorlatch. Do ostatniej chwili wahaliśmy się, kto z nas pojedzie, aby spędzić ten wieczór przy dźwiękach muzyki. Kto z nas pojedzie z Lusią, bo to ona była zaproszona. Ostatecznie, ja zostałam kierowcą. Początek koncertu był zaplanowany na godzinę 20:00 w kameralnej atmosferze Klubu Golfowego w Greystones. To 45 minut jazdy samochodem z południa Dublina. Jeśli ktoś nie ma tendencji do błądzenia.

Tym razem, ku mojemu zaskoczeniu, dojechałam na przedmieścia Greystones bez zawracania, albo trzykrotnego objeżdżania każdego mijanego ronda. Już zdążyłam się w duchu ucieszyć, kiedy Lusia, w roli pilota, stwierdziła, że „coś nie tak”. Miałyśmy całe 15 minut i według mapy, pola golfowe, roztaczające się za rzędem domów. Wizja spóźnienia była jednak na tyle realna, że zapytałam o drogę, przechodzącą w pobliżu (około) 60-latkę. Po chwili skupienia zrozumiałam, że zanim trafię do bramy wjazdowej, zgubię się co najmniej raz. Zmrok i mżawka nie ułatwiały zadania. Zaryzykowałam. Wyjaśniłam, że jedziemy na koncert i zapytałam, czy pani nie zmierza przypadkiem w naszym kierunku. Ta pani wsiadła do naszego auta i wskazała nam drogę niemal do samego wjazdu. Ale kiedy chciała już wysiąść, zadziałała blokada dla dzieci. Po chwili Lusia dzielnie otworzyła drzwi i wybawiła naszą wybawczynię. (Dotąd czuję się z powodu tej blokady okropnie, mimo pocieszania Pawła, że nawet gdybym stanęła na rzęsach, nie wyglądałabym na porywacza.)

Dzięki tej miłej pani, byłyśmy na czas. Zdążyłyśmy jeszcze zamówić coś do picia i zająć wygodne miejsce przy wolnym stoliku. Po czym, pozwoliłyśmy, aby Alexej przeniósł nas w niezwykły świat muzyki mistrzów: Beethovena, Schuberta, Chopina.

Dla Lusi był to pierwszy koncert, w wykonaniu wybitnego pianisty. Dla mnie, pierwszy po wielu latach. Lusia była bardzo zamyślona. Wkrótce, mam nadzieję, dowiem się, czy postanowiła zostać wirtuozem:-)

http://www.alexej-gorlatch.com

Tym razem się udało. Paweł w świetnej formie, bez kontuzji, weźmie dziś udział w biegu na 10km. Transmisję z Great Ireland Run 2013 w Phoenix Park, można będzie obejrzeć w TV na kanale RTE dziś o godzinie 13:00.

Ciekawe czy to Paweł będzie oglądał plecy mistrza świata Kenenisa Bekele, czy odwrotnie 🙂

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 32 obserwujących.

Kwiecień 2013
Pon W Śr Czw Pt S N
« Mar   Maj »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Blog Stats

  • 44 306 hits
Reklamy
%d blogerów lubi to: