Mieszkać nad morzem. Zimnym. I cieszyć się z tego…

Co prawda nie każdy ma odwagę na kąpiel, surfing lub nurkowanie w wodzie o temperaturze 10 stopni, ale w zasięgu ręki są inne atrakcje.

W ubiegłą sobotę świętowaliśmy Pawła urodziny na pięknej żaglówce, podczas dwugodzinnego rejsu widokowego (www.gosailing.ie). Płynęliśmy z Dublin Bay do Killiney Bay i z powrotem. W tym samym czasie i miejscu odbywały się zawody z udziałem najszybszych jachtów świata. Dodatkowym urokiem wyprawy było więc unikanie pasów wyścigowych.

Z łezką w oku wspominaliśmy też prawdziwe dwu-, trzytygodniowe rejsy jeziorkowe i morskie, kiedy to za sterem siedzieliśmy my, a nie skipper. A skutek uboczny naszego sobotniego żeglowania jest taki, że Paweł zaczął mówić we śnie o kupieniu jachtu i opłynięciu kuli ziemskiej. Całe szczęście, że nie był to widokowy lot helikopterem…