Mark McCauley urodził się w 1956 roku w hrabstwie Wicklow. Dzieciństwo spędził w okolicy Gór Wicklow. Obecnie mieszka w Londynie i w Afryce. Jest producentem filmów dokumentalnych oraz autorem scenariuszy filmowych. Jako powieściopisarz zadebiutował w 2010 roku, czyli w wieku 54 lat. Jego jedyne dotąd dzieło literacki nosi tytuł „The House of Slamming Doors”. I o tej książce opowiem.

Przenosimy się na irlandzką wieś lat 60-tych XX wieku. Bohater książki, trzynastoletni Justin, mieszka wraz z rodzicami i dwiema starszymi siostrami w pięknym dworku. Swoją matkę, która jest brytyjską arystokratką, widuje zwykle raz dziennie, punktualnie o 7:45 rano, aby powiedzieć jej „dzień dobry”. Odkąd ukończył 12 lat, spotyka się z rodzicami również podczas posiłków. Wcześniej, jadał osobno, w jadalni dziecięcej. Jego najlepsza przyjaciółka i rówieśnica, Annie, jest Irlandką, córką jednego z pracowników dworu. Przyjaźń nastolatków zaczyna wzbudzać emocje rodziców, na tyle silne, że zakazują im spotykania się. Pewnego dnia Justin kradnie ojcu drobne pieniądze i zaprasza Annie na obiad do eleganckiej hotelowej restauracji. Przed hotelem rozpoznaje auto identyczne do tego, jakim jeździ jego matka. Młodzi ludzie cieszą się wspólnie spędzanym popołudniem, gdy do ich stolika przysiada się mężczyzna, uderzająco podobny do Justina i pyta o datę jego urodzenia.

Czy mieszkańcy dworku, który Annie nazywa „domem trzaskających drzwi” będą tolerancyjni wobec wzajemnych słabości, oszustw i niedomówień?

Tło powieści stanowi wizyta ówczesnego prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego w Irlandii oraz zamach na jego życie.