Latem niedzielne obiady organizujemy zwykle w formie pikniku w pobliskim parku i korzystamy z kulinarnej oferty, dostępnej na straganach. W chłodne dni, zamiast odpoczywać na kocu, konsumujemy lunch spacerując. Wczoraj wymknęłam się do parku sama, pomiędzy falami deszczu, z listą zamówień: Lusia naleśnik z nutellą, Tusio i Róża zwijane chlebki z serem i cebulką, Paweł sushi, a ja wegetariańskie rożki z serem panir i szpinakiem. Przy okazji zapas warzyw z uprawy ekologicznej.

Po południu nadal mżawka. Szukamy więc propozycji „wewnątrzbudynkowych” na spędzenie czasu z dziećmi. Wybieramy teatrzyk lalek Lambert Puppet Theatre w Monkstown. Pierwsze przedstawienie o Złotowłosej i trzech niedźwiadkach. Interpretacja tak zabawna, że widzowie zaśmiewają się do łez. (Dziś rano Tusio naśladował małego niedźwiadka:-)) Po przerwie, kolejne, tytułowe przedstawienie o trzech małych świnkach, również odbiega nieco od klasycznej wersji. Za tydzień zmiana repartuaru na Kopciuszka.

Polecam. Lubię kukiełki i te z Lambert Puppet Theatre i te z krakowskiej Groteski, chociaż wszystko jest zupełnie inne…