W tym roku zaplanowaliśmy spędzić okres okołoświąteczny w Polsce. Główną atrakcją miały być narty. Jednak halny zwiał śnieg ze stoków tatrzańskich i beskidzkich. Natomiast trasy narciarskie wokół Krakowa były atrakcyjne chyba tylko dla kozic górskich, szukających soczystej trawki.

Rozglądając się za butami narciarskimi w sklepie sportowym, natknęliśmy się na półkę z łyżwami i błyskawicznie stwierdziliśmy że to jest to. Przejrzeliśmy ofertę krytych lodowisk w Krakowie i wybraliśmy ślizgawkę Cracovia. Sesja ślizgawkowa trwa zwykle 90 minut. Na miejscu można wypożyczyć i naostrzyć łyżwy. Co prawda są tłumy chętnych, ale lodowisko jest na tyle duże, że ilość osób wokół, nie odbiera przyjemności ze ślizgania. Straż miejska życzliwie przygląda się zaparkowanym przed wejściem na halę autom.

Według przelicznika endomondo, podczas godziny ślizgania spala się tyle samo kalorii, ile podczas biegu na 7 km:-) Tak więc, do zobaczenia na ślizgawce!