To był wyjątkowy rok, pewnie dlatego, że strzeliła mi 40-tka i poczułam niezwykle silną potrzebę przeniesienia kilku punktów z listy rzeczy do zrobienia na listę rzeczy zrealizowanych. A udało się:

styczeń – obywatelstwo irlandzkie

luty – trekking w RPA

marzec – stolice europejskie z nastolatką (Londyn)

kwiecień – przegląd rynku nieruchomości w okolicy Dublina

maj – przegląd ofert kredytowych

czerwiec – zakup domu w Dun Laoghaire

lipiec – projektowanie wystroju wnętrza i przeprowadzka

sierpień – rozpakowywanie pudełek

wrzesień – początek roku szkolnego

październik – usuwanie usterek budowlanych

listopad – listy do Św. Mikołaja

grudzień – domykanie

W minionym roku zdarzyło mi się pomylić dni tygodnia, spóźnić z odebraniem dzieci ze szkoły, zemdleć, zrezygnować z wysłania kartek świątecznych, pleść trzy po trzy na spotkaniach towarzyskich, pójść na bookclub z nieprzeczytaną książką… Nie zdarzyło mi się, natomiast, zrobić ani jednego wpisu na bloga.