You are currently browsing the tag archive for the ‘plaża w Inchydoney’ tag.

Dla mnie wakacje wielkanocne rozpoczęły się w czwartek, kiedy kupowałam w aptece krem do opalania. „Wybieracie się na Kanary?” zapytał sprzedawca. „Nie, do hrabstwa Cork” odpowiedziałam, pakując do torby krem z filtrem 50+. „Jesteś, bez wątpienia, optymistką” stwierdził.

Dla dzieci wakacje wielkanocne rozpoczęły się w sobotę, kiedy w drodze do hotelu, zatrzymaliśmy się na obiad. Ukochany przez dzieci, unikany przez rodziców, McDonald’s.

Dla Pawła wakacje wielkanocne rozpoczęły się w niedzielny poranek, kiedy usiadł na kanapie z filiżanką gorącej kawy. Patrząc na morskie fale, oznajmił, że właśnie obiegł cypel, przemoczył buty i jest gotowy na przekopywanie plaży łopatką wzdłuż i wszerz. Na co, Róża i Tusio poderwali się z łóżek, próbując zlokalizować kalosze i wiaderka z łopatkami. Lusia, zza zamkniętych drzwi swojej sypialni, wykrzyknęła, żeby na nią też poczekać.

Po dwóch dniach wygląda na to, że krem do opalania jednak nam się nie przyda. Ale dzieciom zupełnie nie przeszkadza, że przekopują plażę w czapkach, a do lodowatej wody wchodzą w piankowych kombinezonach. Po południu można przecież wskoczyć do ciepłej hotelowej pływalni…

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 32 obserwujących.

Sierpień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« Lu    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Blog Stats

  • 37,815 hits
%d blogerów lubi to: