Gdzieś mi uciekły wolne poranki. Dzieci w szkole, przedszkolu. Tylko usiąść i pisać… Na przykład środy. Kątem oka zerknęłam na kartkę na tablicy ogłoszeń nieopodal. Hokej na trawie dla kobiet, poziom bez znaczenia, trawa w szkole na wprost mojego domu. Nie mogłam sobie odmówić…

Zaczęłam od upewnienia się, że poziom zerowy też jest akceptowalny. Po czym udałam się do sklepu po niezbędny sprzęt: drewniany kij, osłonę na szczękę, ochraniacze na łydki.

Hokej na trawie jest w Irlandii głównym sportem żeńskim, często obowiązkowym w szkołach średnich. Na pierwszym spotkaniu było jasne, że jedyną osobą, która nigdy wcześniej nie miała w ręku kija hokejowego, byłam ja… Ale, wierząc, że nauka czyni mistrza, postanowiłam kontynuować. Co prawda w ciągu trzech miesięcy nie udało mi się strzelić gola, ale wiele razy (no może kilka…) obroniłam naszą bramkę. Zorientowałam się, że chętniej gram na pozycji środkowej lub obrony, a niepewnie czuję się w ataku. Pewnie ma to związek z moim łagodnym charakterem:-)

Od czasu do czasu, po godzinie radosnej gonitwy za piłką, idziemy na zasłużoną filiżankę kawy. I nie wiadomo kiedy wybija południe i muszę biec po Tusia i Różę do przedszkola…

Reklamy

Edna O’Brien urodziła się 15 grudnia 1930 roku w Tuamgraney, w hrabstwie Clare. Przez 10 lat była drugą żoną irlandzkiego pisarza, Ernesta Geblera, z którym ma dwóch synów. Po ślubie wyemigrowała do Wielkiej Brytanii. Jako powód rozwodu Edny i Ernesta przyjmuje się chorobliwą zazdrość męża o sukces pisarski żony oraz złe traktowanie dzieci przez ojca.

Pierwsza powieść Edny p. t.: „The Country Girls” została ponoć publicznie skrytykowana i spalona przez proboszcza z jej parafii. Powodem miały być śmiałe opisy życia seksualnego bohaterek. Inna powieść p. t.: „A Pagan Place” opisuje trudne dzieciństwo autorki. Do czytania wybrałam książkę p. t.: „In the Forest”, ale odłożyłam ją po kilkudziesięciu stronach. Akcja powieści jest oparta na faktach, które miały miejsce w Irlandii w latach 80-tych w hrabstwie Clare, czyli okolicy dobrze znanej pisarce. W lesie odnaleziono ciała kobiety, jej kilkuletniego synka oraz księdza. A powieść zaczyna się od analizy dzieciństwa mordercy. Chłopiec w wieku dziesięciu lat traci matkę, nie umie porozumieć się z ojcem, trafia do przyklasztornego poprawczaka. Opisy kolejnych wydarzeń mnie przerosły. Napięcie, które udało się autorce przelać na papier, wyrasta ponad akceptowaną przeze mnie skalę.

Moim zdaniem Edna O’Brien jest bardzo utalentowaną i odważną pisarką, ale w sumie miałam problem z doczytaniem jej powieści do końca… Wyrzuty sumienia zaprowadziły mnie przed biblioteczne regały, gdzie znalazłam książkę p.t.: „Tales for the Telling”, będącą zbiorem celtyckich opowieści, w wersji Edny O’Brien. A ponieważ autorka urodziła się i wychowała na terenach, gdzie tradycja ustnego przekazywania legend i mitów była bardzo silna, pomyślałam, że warto zapoznać się z jej interpretacją. I nie pomyliłam się. Większość legend już znałam, ale z niektórymi, np.: „Magiczne Jabłka”, „Gilly” zetknęłam się po raz pierwszy. Styl gawędziarski świetnie podkreśla specyfikę tych ludowych opowieści.

Podsumowując dorobek literacki Edny O’Brien, autorka wydała następujące powieści:

1960 The Country Girls

1962 The Lonely Girl (or Girl With Green Eyes)

1964 Girls in Their Married Bliss

1965 August is a Wicked Month

1966 Casualties of Peace

1970 A Pagan Place

1971 Zee & Co

1972 Night

1977 Johnny I Hardly Knew You

1988 The High Road

1992 Time and Tide

1994 House of Splendid Isolation

1996 Down by the River

1999 Wild Decembers

2002 In the Forest

2006 The Light of Evening

oraz zbiory opowiadań:

1968 The Love Object and Other Stories

1974 A Scandalous Woman and Other Stories

1978 Mrs Reinhardt and Other Stories

1979 Some Irish Loving

1982 Returning

1985 A Fanatic Heart

1990 Lantern Slides

2011 Saints and Sinners

Ma również na swoim koncie sztuki teatralne, książki zaliczone do literatury faktu oraz zbiory poezji.

Wydawałoby się, że w całej Europie Walentynki są obchodzone w podobnym stylu: czekoladowe serduszka, kartki z serduszkami, poduszki i inne elementy dekoracyjne w kształcie serc… A jednak Irlandia, w dniu 14 lutego, ma do zaoferowania coś wyjątkowego. W dublińskim kościele Karmelitów przy Whitefriar Street znajdują się relikwie Św. Walentego, podarowane przez papieża Grzegorza XVI.

Można wahać się, czy to ma sens, żeby jednego konkretnego dnia w roku wyznawać sobie miłość, bo chce tego telewizja, radio i prasa, a przede wszystkim lokalni sprzedawcy. Można też dać się całkowicie pochłonąć miłosnej atmosferze… Na przykład bawiąc się na średniowiecznym bankiecie na zamku w Bunratty w hrabstwie Clare (może w przyszłym roku???), albo zabierając ukochaną na przejażdżkę tradycyjnym irlandzkim pojazdem, podobnym do kolaski (ta atrakcja w miejscowości Killarney) lub spacerując po Giant’s Causeway, które według legendy zostały zbudowane przez irlandzkiego olbrzyma Finna, aby ułatwić mu przeprawę do Szkocji, gdzie była jego ukochana (ten pomysł dla odpornych na silne podmuchy wiatru).

Jedno jest pewne, nasze dzieci, nie mają wątpliwości, że Walentynki to bardzo ważne święto. Każde wykonało piękne dzieło artystyczne na tę okazję i każde oczekiwało jakiegoś miłego gestu z naszej strony. Chociażby paczuszki,  zakazanych na co dzień, żelek-:)))

valentynki1valentynki2valentynki3

Dziś czwarty dzień wyspiarskiej wiosny i pierwszy, sprawiający wiosenne wrażenie. Poranek wreszcie słoneczny, bez wiatru i deszczu. Za oknem słychać śpiew ptaków. W donicy przed drzwiami zakwitły dwa żonkile. Zakwitły pewnie kilka dni temu, ale zobaczyłam je dopiero dzisiaj…

Cały miniony tydzień byliśmy zamknięci w domu. Wirus, jakiego jeszcze nie było. Wszyscy, poza najmłodszą Różą, padliśmy jak muchy. Termometr przed kilka dni nieubłagalnie wskazywał 39-40 stopni. Chleb kupiła mi koleżanka, z którą musiałam odwołać spotkanie. Warzywa i leki przyniósł nam sąsiad. Całe szczęście, że otacza nas tylu miłych ludzi! I zakupy online. Genialny wynalazek. A Paweł? Był oczywiście w delegacji… Czyli jak zwykle, we właściwym miejscu, we właściwym czasie:-)

Dziś pierwszy dzień, kiedy kuchnię ogrzewają promienie słońca, zamiast kaloryfera. Pierwszy dzień, kiedy po tygodniowej przerwie dzieci poszły do szkoły i przedszkola. Pierwszy dzień, kiedy po tygodniowej przerwie wyszłam z domu. Pierwszy piękny dzień. Wchodzę do sklepu. Kupuję ciasteczko do kawy. To będzie mój poranek. Po południu znów przewidywana jest sztormowa pogoda. Ale teraz, w tej właśnie chwili jest słoneczna wiosna…

Éilís Ní Dhuibhne urodziła się w 1954 roku w Dublinie i tutaj też obecnie mieszka, z mężem. Ma dwóch dorosłych synów.

Patrząc na dorobek naukowy pisarki, można dojść do wniosku, że jest miłośniczką języka irlandzkiego: współczesnego i staroirlandzkiego, oraz promotorką folkloru. Z jej rzadkich blogowych wpisów można wyczytać kilka ciekawych historii, spisanych bez owijania w bawełnę.

Podobna jest również książka, którą przeczytałam „The Shelter of Neighbours”. Historie, zaskakujące bezpośredniością spostrzeżeń i brakiem łagodzącej ukazywaną rzeczywistość oprawy. Pewnie dlatego Éilís jest uznawana przez krytyków za królową opowiadań.

Wybrana przeze mnie książka to zbiór 14 opowiadań, które określiłabym jako mroczne.

Są bohaterowie-pisarze, w wieku, nazwijmy to, dojrzałym, często uchwyceni w momencie twórczego kryzysu. Finn wynajmuje z żoną domek na wsi w poszukiwaniu inspiracji. Znajduje rozczarowanie codziennością… Francie jest sfrustrowany, bo jego twórczość nie jest doceniana. Rozgoryczony, szuka zemsty… Irlandzka pisarka, zamieszkała na krótko w amerykańskiej przystani artystycznej, spotyka intrygującego pianistę. W Dublinie czeka na nią rodzina…

Są opisy cierpkich relacji partnerskich. Olivia jest drugą żoną 77-letniego Alexa. Aby zatrzeć wspomnienia po poprzedniczce, zmienia wystrój salonu, do którego Alex był bardzo przywiązany… Sara jest żoną miernego pisarza, a ich związek jest pozbawiony namiętności. Kiedy przyjaciółka Sary porzuca dotychczasowe życie dla szalonej wakacyjnej miłości, Sara przypomina sobie o pewnym mężczyźnie… Ingrid jest Szwedką, żoną Irlandczyka. Pewnego dnia, podczas zakupów w IKEA, sięga myślami do marzeń z dawnych lat i swojej pierwszej miłości. Za regałami spostrzega tego właśnie mężczyznę… Helen nieszczęśliwie się zakochuje. On wybiera inną. Wkrótce on ginie. Dziewczyny grają w tym samym przedstawieniu… Audrey jest nauczycielką, starą panną, prowadzącą siedzący tryb życia. Tego dnia postanawia zdobyć szczyt Sugar Loaf. Podczas wspinaczki zderza się z mężczyzną, w którym rozpoznaje miłość swojego życia… Linda jest wdową. Przyjaźni się z małżeństwem po sąsiedzku. Do czasu, kiedy pomiędzy nią, a sąsiadem rozkwita romans…

Są historie odwetów sąsiedzkich. Clara jest kosmetyczką. Zawożąc dokumenty do księgowego, parkuje auto na ulicy i naraża się sąsiadom księgowego… Martha jest urzędniczką państwową. Jej sąsiadka sugeruje, że za kryzys odpowiedzialni są urzędnicy. Pewnego dnia do domu Marthy przychodzi policja, prowadząca śledztwo w sprawie zabójstwa w okolicy. Martha coś sobie przypomina…

Jest historia o Polly, która miała bardzo surowych rodziców i jako nastolatka zaszła w ciążę z chłopakiem, który zginął w wypadku… Jest historia o 17-letniej Irlandce, która pracuje jako opiekunka do dzieci u amerykańskiej rodziny i poznaje bardzo dziwne rodzeństwo… I wreszcie jest historia o dwóch 11-letnich dziewczynkach i księdzu, który za pośrednictwem szkół zbierał pieniądze na budowę pływalni dla niewidomych chłopców…

Jest to rodzaj opowiadań, o których ma się ochotę podyskutować, bo pozostawiają niepokój, a nawet niesmak. Są dalekie od przyjemnej lektury do poduszki.

Noc Sylwestrowa. Początkowo w towarzystwie babci, bo rodzice szli na bal. Później na prywatkach z grupą znajomych. Szczególnie pamiętam tę u koleżanki, która mieszkała nad sklepem obuwniczym. A, że ten sklep należał do jej rodziców, największą atrakcją było przymierzanie kilkunastu par szpilek… Były też Sylwestry wyjazdowe, z myślą o przecieraniu górskich szlaków, ale kończyło się na siedzeniu przy kominku, bo śnieg sięgał po pas, a temperatura -20.

W tym roku byliśmy na naszym czwartym sylwestrowym balu. Po raz pierwszy wśród nieznajomych. Zostaliśmy dołączeni do czterech innych „samotnych” par, przy stoliku w Sali Rycerskiej. Na sali balowej grała orkiestra, w piwnicach o muzyczną oprawę dbał DJ.

Tuż przed północą rozdano butelki z szampanem. Odebraliśmy płaszcze z szatni i udaliśmy się na wewnętrzy dziedziniec zamkowy. Na środku dziedzińca, na tronie, zasiadał król. Po chwili dołączyła do niego królowa. Rozpoczął się turniej rycerski. O północy, życzenia noworoczne, fajerwerki i kto miał ochotę ustawił się w parze, aby odtańczyć na krużgankach poloneza, do  dźwięków, skomponowanych przez Wojciecha Kilara.

I tak weszliśmy w nowy rok tanecznym krokiem:-)))

Wszystkiego dobrego na rok 2014!!!

Cathy Kelly urodziła się we wrześniu 1966 roku w Belfaście. Dzieciństwo spędziła w Dublinie. Przez wiele lat pracowała jako dziennikarka prasowa. Pierwszą powieść wydała w 1997 roku. Obecnie mieszka w Enniskerry, w hrabstwie Wicklow z mężem i dwoma synami bliźniakami.

Cathy jest również zaangażowana w działalność charytatywną na rzecz dzieci osieroconych lub zakażonych wirusem HIV. Została ambasadorką irlandzkiego Unicefu.

Autorka wydała następujące powieści:

1997 Woman to Woman

1998 She’s the One

1998 Never Too Late

2000 Someone Like You

2001 What She Wants

2002 Just Between Us

2003 Best of Friends

2005 Always And Forever

2006 Past Secrets

2008 Lessons in Heartbreak

2009 Once in a Lifetime

2010 Homecoming

2011 Christmas Magic

2012 The House on Willow Street

2013 The Honey Queen

oraz nowele:

2002 Letter From Chicago

2010 The Perfect Holiday

a także zbiory opowiadań, indywidualnie lub we współpracy z innymi pisarzami:

A Little Help From My Friends, The Best Little Book Club in Town, Girls Just Want To Have Fun, Girls’ Night In, Irish Girls About Town, Ladies’ Night, Mothers, Mum’s The Word, Sexy Shorts For Summer, The Sunday Night Book Club, There’s No Place Like Home For Christmas, With Love From Me To You.

Wybrałam powieść p.t.: „Past Secrets” ze względu na obiecujący tytuł.

W książce przeplatają się historie kobiet, które mieszkają przy tej samej ulicy, Summer Street. Każda z nich próbuje pokonać siłę wspomnień z przeszłości: Faye jest wzorową samotną matką osiemnastoletniej Amber; Maggie jest atrakcyjną, ale pozbawioną pewności siebie trzydziestolatką; Christie jest kochającą żoną oraz oddaną pracy nauczycielką i malarką. Pewnego dnia życie każdej z tych kobiet zostaje wywrócone do góry nogami. Córka Faye zakochuje się w muzyku i postanawia wyprowadzić się z domu i rzucić szkołę tuż przed maturą. Czy Faye będzie miała szansę opowiedzieć Amber prawdę o jej ojcu i swojej niepokornej młodości? Maggie odkrywa, że jej partner ma przygody na boku. Przeprowadza się do rodziców, a rodzinny dom przywraca jej wspomnienia przykrych scen ze szkoły średniej. Czy wystarczy jej odwagi, aby po latach stanąć twarzą w twarz z klasowym tyranem? Chriestie znajduje informację prasową o planowanym przyjeździe do Dublina znanego polskiego malarza. Jego najlepsze obrazy przedstawiają nagą brunetkę. Mąż Christie co prawda nie interesuje się sztuką…

Książkę przyjemnie się czyta. Ciekawe są przemyślenia na temat relacji rodzinnych, uczciwości względem bliskich osób, znaczenia moralnego oczyszczenia.

W tym roku zaplanowaliśmy spędzić okres okołoświąteczny w Polsce. Główną atrakcją miały być narty. Jednak halny zwiał śnieg ze stoków tatrzańskich i beskidzkich. Natomiast trasy narciarskie wokół Krakowa były atrakcyjne chyba tylko dla kozic górskich, szukających soczystej trawki.

Rozglądając się za butami narciarskimi w sklepie sportowym, natknęliśmy się na półkę z łyżwami i błyskawicznie stwierdziliśmy że to jest to. Przejrzeliśmy ofertę krytych lodowisk w Krakowie i wybraliśmy ślizgawkę Cracovia. Sesja ślizgawkowa trwa zwykle 90 minut. Na miejscu można wypożyczyć i naostrzyć łyżwy. Co prawda są tłumy chętnych, ale lodowisko jest na tyle duże, że ilość osób wokół, nie odbiera przyjemności ze ślizgania. Straż miejska życzliwie przygląda się zaparkowanym przed wejściem na halę autom.

Według przelicznika endomondo, podczas godziny ślizgania spala się tyle samo kalorii, ile podczas biegu na 7 km:-) Tak więc, do zobaczenia na ślizgawce!

W tym roku, w każdy piątek (pomijając nieliczne wyjątki), kiedy dzieci zasnęły, znikaliśmy z Pawłem w domowym kinie. Początkowo kupowaliśmy filmy, później korzystaliśmy z wypożyczalni, a ostatnio z Netflixa.

Najtrudniejszy jest wybór filmu: thriller (Paweł) czy komedia romantyczna (ja):-)

Spośród filmów, które obejrzeliśmy, najbardziej podobał mi się „Once”. Z wielu powodów: akcja toczy się w Dublinie, aktorzy wyglądają bardzo naturalnie i są utalentowani, pojawia się wątek emigracyjny, a przede wszystkim muzyka, muzyka, muzyka… Odtwórcami głównych ról są Marketa Irglova i Glen Hansard.

To jest link do spotify, gdzie można posłuchać piosenek z „Once”: https://play.spotify.com/album/2hUO9PPUAFBWixrhQDnnvm

Moje ulubione to „Falling slowly”oraz „If you want me…”

Claire Allan urodziła się w czerwcu 1976 roku w miejscowości Derry (Londonderry) w Irlandii Północnej. Obecnie mieszka również w Derry, z mężem i dwójką dzieci. Pracuje jako reporterka i publicystka dla gazety Derry Journal. Jej felietony ukazują się w wydaniach piątkowych, pod nagłówkiem „Skirting The Issue”.

Autorka wydała następujące powieści:

2007 Rainy Days & Tuesdays

2009 Feels Like Maybe

2010 Jumping in Puddles

2010 It’s got to be Perfect

2012 If only you knew

2013 What Becomes of the Broken Hearted?

2013 The First Time I Said Goodbye

Przeczytałam pierwszą książkę Claire Allan p. t.: „Rainy Days & Tuesdays”, bo akurat na nią natknęłam się w sklepie. Jednak, muszę przyznać, ta powieść nie jest kompletnie w moim stylu. Sorry, Claire! Jak sama autorka wyznaje na swojej stronie www, fabuła jest oparta na jej własnych przeżyciach, związanych z depresją poporodową. To akurat może i ciekawy temat dla kobiet. Główna bohaterka Grace; mąż Aidan; synek Jack. Próba odnalezienia własnej nowej tożsamości fizycznej i psychicznej. Kryzys romantyzmu w związku partnerskim. Wyróżnianie się w środowisku zawodowym tłustymi włosami i poplamionym od zupek dziecięcych ubraniem.

Szokujące było dla mnie bogactwo „ulicznego” języka powieści. Prawie na każdej stronie wyrażenie z „feck” lub „shite”. Może to być przydatna książka dla językoznawców:-)

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 32 obserwujących.

Październik 2017
Pon W Śr C Pt S N
« Lu    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Blog Stats

  • 38,447 hits
%d blogerów lubi to: